Kategoria: Slider-glowna
Udany powrót FlexLinku do hali
FlexLink został pierwszym liderem grupy trzeciej, pokonał Eurocash aż 8:2
FlexLink wiosną i jesienią występuje w Lidze na Powietrzu, do hali wraca zimą. Tu się gra nieco inaczej, mniejsza jest przestrzeń. Pierwsze spotkanie z Eurocashem, który w hali gra od lat, pokazało jednak, że źle w tej edycji dla Flexlinku wcale być nie musi. Z pewnością zespół ten będzie się liczył w walce o dwa czołowe miejsca w grupie trzeciej.

W starciu FlexLinku z Eurocashem wygrał zespół zdecydowanie lepszy, grający kombinacyjnie, gdy trzeba było – przyspieszający grę. Początek jednak był niemrawy i dopiero po kilku minutach FlexLink zaczął zagrażać bramce Tomasza Brencza. Jedną z sytuacji wykorzystał w końcu Emil Tomczyk. Eurocash miał za to problemy z przedarciem się przed bramkę rywali. Dopiero w 12. minucie drużynie tej udało się stworzyć pierwszą okazję, ale Łukasz Kurasiak przegrał pojedynek z Alanem Markowskim. Za to już po chwili było 2:0 dla FlexLinku, gdy po świetnym odegraniu piłki przez Tomasza Śmiglaka znów trafił Emil Tomczyk. To były zresztą szalone minuty, bo każda kolejna przynosiła… następną bramkę. Ładna była bramkowa akcja Eurocashu – Łukasz Kurasiak zagrał z własnej połowy do uciekającego prawą stroną Mateusza Śpiączki, a ten pokonał bramkarza rywali. Tyle że to FlexLink prowadził do przerwy 4:1.
Eurocash dość długo musiał sobie radzić bez zmian, ale już pod koniec pierwszej połowy dotarło dwóch kolejnych graczy tego zespołu. Niewiele to jednak zmieniło w obrazie gry, choć początek drugiej połowy był obiecujący – Michał Cichowicz trafił piłkę w słupek. Szybko jednak indywidualną akcją popisał się Rafał Jakubowski (5:1), a chwilę później Tomasz Śmiglak dobił strzał Jakubowskiego (6:1). Losy tego spotkania były rozstrzygnięte, ale FlexLink miał wszelkie podstawy do tego, by myśleć o wygranej dwucyfrowej. Na 10 minut przed końcem wygrywał 8:1, ale tę końcówkę… przegrał 0:1. Spora w tym zasługa bramkarza Tomasza Brencza, który w kilku sytuacjach znakomitymi interwencjami ratował zespół. Drugą bramkę dla Eurocashu zdobył Mateusz Śpiączka, najlepszy piłkarz tej drużyny. Ponadto zmarnował jeszcze sytuację sam na sam z bramkarzem, a lobując bramkarza rywali w samej końcówce trafił piłką w słupek.
Eurocash – FlexLink 2:8 (1:4)
0:1 Emil Tomczyk (7. minuta, asysta: Rafał Jakubowski)
0:2 Emil Tomczyk (13. minuta, asysta: Tomasz Śmiglak)
1:2 Mateusz Śpiączka (14. minuta, asysta: Łukasz Kurasiak)
1:3 Emil Tomczyk (15. minuta, asysta: Paweł Kirchner)
1:4 Paweł Fekner (18. minuta, asysta: Tomasz Śmiglak)
1:5 Rafał Jakubowski (22. minuta)
1:6 Tomasz Śmiglak (23. minuta)
1:7 Paweł Kirchner (29. minuta, asysta: Emil Tomczyk)
1:8 Emil Tomczyk (30. minuta, asysta: Sławomir Osak)
2:8 Mateusz Śpiączka (34. minuta, asysta: Łukasz Kurasiak)
Eurocash: Tomasz Brencz – Mikołaj Pauch, Łukasz Kurasiak, Dawid Nawracała, Mateusz Śpiączka, Michał Cichowicz, Tomasz Garstka.
FlexLink: Alan Markowski – Tomasz Śmiglak, Paweł Kirchner, Emil Tomczyk, Sławomir Osak, Rafał Jakubowski, Tomasz Kanigowski, Paweł Fekner.
[rl_gallery id=”3807″]
Niebezpieczeństwo przy korzystnym wyniku
Ponoć 2:0 to w piłce nożnej wynik bardzo niebezpieczny. Coś w tym jest prawdziwego, bo w Lidze BSA kolejny zespół dość szybko objął takie prowadzenie, a jednak spotkania nie wygrał. Arka Strong zremisowała z Decathlonem Franowo 2:2.
Prawie powtórzyła się sytuacja z poniedziałku, gdy Dek-Pol prowadził z Roti-Ten 2:0, a przegrał 4:8. Tym razem Arka Strong uratowała choć jeden punkt.

Najpierw Mateusza Steca pokonał Łukasz Hurysz, który chwilę później zaliczył asystę przy golu Piotra Fuchsa. Była 5. minuta i Arka wygrywała już 2:0. W grupie pierwszej, w której faworytem jest Nivea BMP, a pięć pozostałych drużyn prezentuje podobny poziom, każda wygrana może być na miarę. Arka Strong miała okazję, by trzy punkty zabezpieczyć sobie w pierwszych 10 minutach. Zupełnie zaskoczyła rywali rozmachem w akcjach ofensywnych, a Decathlon miał spore problemy z organizacją defensywy. W 8. minucie po strzale Macieja Nogaja kapitan Decathlonu Łukasz Niedzielak wybił piłkę sprzed pustej już bramki, a chwilę później Jarosław Kurzawski trafił futbolówką w słupek. Arka spokojnie mogła więc wygrywać trzema, czterema bramkami.
Dopiero po upływie 10 minut Decathlon zaczął grać lepiej, przeniósł akcje na połowę rywali, którzy czekali na kolejne okazje do kontr. Arka też zaczęła jednak popełniać błędy, a jeden z nich zakończył się stratą piłki i sytuacją sam na sam Jana Dalke. Zawodnik Decathlonu uderzył jednak bardzo niecelnie. W 14. minucie kontaktowe trafienie zanotował Adrian Żakowski, mocnym strzałem w dalszy róg bramki.
Szansę Arki na wyższe prowadzenie zmarnował duet Łukasz Hurysz – Maciej Nogaj, ale z drugiej strony – w ostatnich minutach przed przerwą groźniejszy był Decathlon.
Podobnie zresztą wyglądał początek gry po zmianie stron – aktywniejsi piłkarze Decathlonu ostrzeliwali z dystansu bramkę Marcina Dębskiego. W końcu w 24. minucie Łukasz Niedzielak huknął z 11 metrów pod poprzeczkę i było 2:2. Arka otrząsnęła się w końcu po sześciu minutach przewagi rywali i sama zaczęła konstruować podobne akcje do tych z początku spotkania. Brakowało jej już jednak skuteczności, np. Mikołaj Sierpiński z bliska trafił w słupek. Z kolei po uderzeniu Jarosława Hurysza piłkę z linii bramkowej wybił Karol Donarski.
Remis raczej nie krzywdzi żadnej z drużyn, ale walka o zapewne drugie miejsce zapowiada się pasjonująco.
Arka Strong – Decathlon Franowo 2:2 (2:1)
1:0 Łukasz Hurysz (2. minuta, asysta: Maciej Nogaj)
2:0 Piotr Fuchs (5. minuta, asysta: Łukasz Hurysz)
2:1 Adrian Żakowski (14. minuta, asysta: Emil Komur)
2:2 Łukasz Niedzielak (24. minuta)
Arka Strong: Marcin Dębski – Piotr Fuchs, Jarosław Hurysz, Łukasz Hurysz, Mikołaj Sierpiński, Maciej Nogaj, Grzegorz Wiśniewski, Jarosław Kurzawski.
Decathlon Franowo: Mateusz Stec – Łukasz Niedzielak, Karol Donarski, Jan Dalke, Adrian Żakowski, Emil Komur.
[rl_gallery id=”3774″]
Pierwsze gole, pierwsze punkty
Łukasz Łeszyk strzelcem pierwszej bramki w 76. już edycji Ligi BSA. Jego Dek-Pol, choć prowadził z Roti-Ten już 2-0, przegrał jednak całe spotkanie 4-8.
Na starcie rozgrywek BSA zmierzyły się dwie drużyny doświadczone stażem w amatorskich rozgrywkach, jak i wiekiem piłkarzy. Mecz miał spore znaczenie, bo wydaje się, że w grupie drugiej to właśnie Dek-Pol, Roti-Ten i NBP Poznań będą rywalizować o dwie pierwsze pozycje.

Na razie w idealnej sytuacji jest ekipa Roti. Źle zaczęła to spotkanie, bo po kontrach rywali straciła dwie bramki, ale dość szybko dwoma trafieniami odpowiedział Artur Depa. Zawodnik Roti wraca do gry po długiej przerwie spowodowanej kontuzji, a już w 13. minucie mógł mieć skompletowanego hat-tricka. Po jego kolejnym strzale piłka odbiła się jednak od słupka. Strzelec goli dla Roti-Ten sam był zresztą trochę zaskoczony taką sytuacją. Roti-Ten po kwadransie prowadziło już 3:2, a gola z rzutu karnego strzelił Tomasz Wawrzyniak. Niedługo później mógł wyrównać Paweł Fleischer, ale po świetnym dograniu Adama Zawistowskiego kapitan Dek-Polu przegrał starcie sam na sam z Maciej Lubczyńskim.
W drugiej połowie Roti-Ten było już jednak wyraźnie lepsze. Dużo dało tej drużynie wejście do gry Dariusza Motały, który przybył mocno spóźniony. Jako pierwsi gola mogli jeszcze zdobyć gracze Dek-Polu (Filip Wojciechowski stanął oko w oko z Lubczyńskim, po czym kopnął prosto w niego), a później strzelał już faworyt. Na 4:2 po rzucie rożnym trafił Mariusz Musiał, który później jeszcze wykończył kontratak zespołu. Podobnie zresztą jak Dariusz Motała w 29. minucie (6:2). W tych szybkich wyjściach po przejęciu piłki doskonale odnajdywał się Tomasz Wawrzyniak, który dogrywał piłkę kolegom przed bramką. Najładniejsze bramki padły jednak wtedy, gdy losy spotkania były już rozstrzygnięte. Dla Dek-Polu efektowne trafienie zaliczył Łukasz Wojciechowski – dostał piłkę tyłem do bramki, zdołał się odwrócić, mimo że był spychany, a później w drugie tempo uderzył w górną część bramki. Z kolei w Roti-Ten ładne było trafienie Motały na 7:3. Dopadł do piłki na linii środkowej boiska, a bramkarz rywali Przemysław Ratajczak znalazł się już metr od niego. Motała uderzył jednak piłkę tzw. fałszem, prosto między nogi rywala, a futbolówka idealnie „wkręciła” się do bramki.
Roti-Ten – Dek-Pol 8:4 (3:2)
0:1 Łukasz Łeszyk (4. minuta, asysta: Łukasz Wojciechowski)
0:2 Łuaksz Wojciechowski (7. minuta, asysta: Filip Wojciechowski)
1:2 Krzysztof Depa (9. minuta)
2:2 Krzysztof Depa (11. minuta, asysta: Mariusz Musiał)
3:2 Tomasz Wawrzyniak (14. minuta, z rzutu karnego)
4:2 Mariusz Musiał (23. minuta, asysta: Krzysztof Depa)
5:2 Mariusz Musiał (27. minuta, asysta: Tomasz Wawrzyniak)
6:2 Dariusz Motała (29. minuta, asysta: Tomasz Wawrzyniak)
6:3 Łukasz Wojciechowski (31. minuta, asysta: Patryk Jacek)
7:3 Dariusz Motała (34. minuta, asysta: Tomasz Wawrzyniak)
7:4 Patryk Jacek (40. minuta)
8:4 Szymon Kubaczyk (40. minuta)
Roti-Ten: Maciej Lubczyński – Krzysztof Depa, Szymon Kubaczyk, Maciej Krysztofiak, Mariusz Musiał, Tomasz Wawrzyniak, Artur Chmiel, Dariusz Motała.
Dek-Pol: Przemysław Ratajczak – Paweł Fleischer, Łukasz Łeszyk, Adam Zawistowski, Jarosław Przybyszewski, Łukasz Wojciechowski, Patryk Jacek, Filip Wojciechowski.
[rl_gallery id=”3747″]
Zimowa Liga Siatkówki BSA 2020

Przyjmujemy zapisy do Zimowej Ligi BSA 2020
Zapisy pod nr telefonu: 61 858 85 60 lub mailowo: biuro@bsa.poznan.pl
Zimowa Bowling Liga BSA 2020

Przyjmujemy zapisy do Zimowej Bowling Ligi BSA 2020
Zapisy pod nr telefonu: 61 858 85 60 lub mailowo: biuro@bsa.poznan.pl
Popis godny mistrza – Concordia Ubezpieczenia na siatkarskim tronie
Bardzo szybko Concordia Ubezpieczenia odebrała ambitnej drużynie Superksioku1 marzenia o tytule mistrza Ligi BSA. Przegrani walczyli jednak o wygranie w finałowym dwumeczu choć jednego seta i byli o krok od tego celu.

Pierwsze spotkanie Concordia Ubezpieczenia, najlepszy zespół fazy grupowej, wygrała do zera, tracąc 36 punktów. Już wtedy było wiadomo, że przy tym potencjale drużyny, tylko cud mógłby pomóc Superkioskowi odwrócić losy tej rywalizacji. Cudu jednak nie było, a dominacja Concordii w pierwszej partii tak duża, że przeciwnicy bezradnie rozkładali ręce. Bardzo szybko zrobiło się bowiem 7:1, popłoch w ekipie Superkiosku siały zagrywki Bartosza Owczarza, a w ataku zagrożenie stwarzał praktycznie każdy z graczy Concordii. Superkiosk miał jeden udany zryw, gdy ze stanu 3:11 zdołał doprowadzić do 9:13, po dwóch punktowych akcjach Macieja Owsiannego. I na tym właściwie możliwości tej drużyny się skończyły. Nadal doskonale punktował Owczarz, ponad blokiem atakował najwyższy na boisku Damian Ciemiecki. Dość powiedzieć, że z 12 punktów zdobytych w tej partii przez Superkiosk aż pięć było efektem zepsutych zagrywek graczy Concordii. Aż w końcu partię zakończył udaną kiwką Ciemiecki i już było wiadomo, że puchar powędruje do ekipy Concordii Ubezpieczenia.
Superiosk1 walczył jednak o choćby jednego wygranego seta w tej rywalizacji. I był tego blisko! W drugiej partii prowadził już 15:8, wreszcie punktował Maciej Liszkowski, a często przez blok rywali przebijał się też Jakub Todryk. Superkiosk był na dobrej drodze do wyrównania stanu meczu, ale w Concordii nastąpiły zmiany: na boisko wrócili Maciej Łyko i Damian Ciemiecki. I znów zaczęły się problemy Superkiosku, a jego przewaga zaczęła topnieć. Tak jak w pierwszym secie nie do zatrzymania był Bartosz Owczarz, a na 17:17 wyrównał Przemysław Mazur. To po zagraniu Mazura Concordia miała pierwszą piłkę meczową – przy stanie 24:19. A jednak Superkiosk1 znów pokazał charakter! Dobre zagrywki Jana Bylczyńskiego, sprytne akcje Piotra Błaszkiewicza – to wszytsko razme wzięte sprawiło, że wkrótce było już tylko 24:23. Concordia poprosiła o przerwę, a zaraz po niej Maciej Łyko posłał piłkę poza boisko i był remis, 24:24. Ostatnie słowo należało jednak do mistrza, który nie pozwolił doprowadzić do tie-breaka.
Superkiosk1 – Concordia Ubezpieczenia 0:2
Sety: 12:25, 24:26.
Superkiosk1: Piotr Błaszkiewicz, Jakub Kopczyk, Maciej Liszkowski, Jakub Todryk, Jan Bylczyński, Maciej Owsianny.
Concordia Ubezpieczenia: Ariel Knioch, Bartosz Owczarz, Krzysztof Adamczak, Przemysław Mazur, Maziej Łyko, Krzysztof Myśliwy, Małgorzata Rebelka, Damian Ciemiecki.
Pierwszy mecz: 2:0 dla Concordii.
[rl_gallery id=”3618″]
Nivea mistrzem w ostatniej chwili
To dopiero historia! Na 18 sekund przed upływem czasu gry Kamil Czerniak z Nivei BMP strzałem spoza pola karnego zdobył bramkę, która zapewniła jego drużynie tytuł mistrza Ligi BSA! AZzardo FC straciło wielką szansę, a po chwili – w czasie doliczonym przez sędziego – jeszcze jednego gola i przegrało 2:3.

Była 39. minuta i 40 sekunda, gdy Maciej Jaszczyński wykonywał aut tuż przy narożniku boiska. Nivea BMP, dotychczasowy lider, który w finałowej grupie A nie stracił punktu, przegrywał z AZzardo FC 1:2. I to rywale byli w tym momencie na pierwszym miejscu w wirtualnej tabeli. Nivea postawiła wszystko na jedną kartę, wycofała bramkarza, jego rolę przejął Krystian Maik, który stał się rozgrywającym. I właśnie na 20 sekund przed końcem czasu Jaszczyński zagrał futbolówkę na środek boiska, za pole karne. Tam wbiegał Kamil Czerniak, który precyzyjnym strzałem tuż przy słupku pokonał w końcu świetnie broniącego w całym spotkaniu Mateusz Przybylskiego. Po chwili strzelec utonął w objęciach kolegów, a arbiter pozwolił jeszcze AZzardo wznowić grę. I chwilę później Krzysztof Filipiak zadał decydujący cios, który nie miał już większego znaczenia, ale pozwolił Nivei zakończyć fazę mistrzowską z kompletem punktów.
Bramek w tym meczu nie było wiele, ale samo spotkanie bardzo długo było otwarte. Już w 30. sekundzie meczu Dawid Jarosz z AZzardo znalazł się sam na sam z Konradem Olejniczakiem, ale nie trafił w bramkę. Później lepiej wyglądały akcje Nivei, ale drużynie tej brakowało konkretów pod bramką. Najgroźniejsze były indywidualne akcje Dominiak Serby, kończone mocnymi strzałami. Aż wreszcie w 13. minucie bramka padła, ale o dziwo – dla Azzardo! Nivea straciłą piłkę w swoim polu karnym, zabrakło zrozumienia między Konradem Olejniczakiem i Kamilem Czerniakiem, a z okazji skorzystał Krzysztof Wójt. Bardzo szybko jednak trafieniem odpowiedział Czerniak i znów sytuacja wróciła do punktu wyjściowego. W tym okresie Nivea była jednak lepszym zespołem, ale nie potrafiła tego udowodnić kolejnym golem.
W drugiej połowie oba zespoły stosowały wysoki pressing, ale z wyjściem spod niego lepiej radziła sobie Nivea. To jednak Azzardo po kontratakach miało dwie bramkowe okazje, zmarnowane przez Krzysztofa Wójta i Dawida Jarosza. Aż wreszcie w 28. minucie ładna wymiana podań między Wójtem i Jaroszem zakończyła się wystawieniem futbolówki przed pustą bramkę, a Łukasz Wawrzyniak dopełnił formalności. Teraz to AZzardo było mistrzem Ligi BSA!
Nivea rzuciła się do ataku, AZzardo wyraźnie się cofnęło. Między 30. a 34. minutą trzy znakomite okazje miał Dominik Serba z Nivei, ale za każdym razem pudłował. Im bliżej było końca, tym gra Nivei była coraz bardziej chaotyczna i nerwowa. W słupek trafił jeszcze Michał Trawiński, aż wreszcie na 18 sekund przed końcem meczu strzał Kamila Czerniaka odwrócił losy mistrzowskiego tytułu.
AZzardo FC – Nivea BMP 2:3 (1:1)
1:0 Krzysztof Wójt (13. minuta)
1:1 Kamil Czerniak (16. minuta)
2:1 Łukasz Wawrzyniak (28. minuta, asysta: Krzysztof Wójt)
2:2 Kamil Czerniak (40. minuta, asysta: Maciej Jaszczyński)
2:3 Krzysztof Filipiak (40. minuta +1)
AZzardo FC: Mateusz Przybylski – Marek Kozłowicz, Adam Cuepłuch, Mateusz Bartnicki, Tobiasz Chlebowski, Łukasz Wawrzyniak, Dawid Jarosz, Krzysztof Wójt, Patryk Cabański, Jakub Ratajczak.
Nivea BMP: Konrad Olejniczak – Michał Trawiński, Arkadiusz Strzelecki, Maciej Jaszczyński, Krzysztof Filipiak, Kamil Czerniak, Dominik Serba, Krystian Maik.
[rl_gallery id=”3587″]
Kolejny tytuł mistrzowski dla Orange Polska SA
Orange Polska SA z jedenastym tytułem w Lidze Bowlingu, a Przelewy24 ostatecznie wicemistrzem! Znamy już wszystkie bowlingowe rozstrzygnięcia w Jesiennej Edycji Ligi BSA.

Orange Polska SA musiało postawić stempelek na swoim jedenastym tytule i bez większego problemu to zrobiło. Wygrana z dziewiątym w tabeli zespołem Event Catering wydawała się formalnością, choć w drugiej grze rywale postarali się o naprawdę dobry wynik. Do sensacji jednak dojść nie mogło. – My chcieliśmy, ale oni przyspieszyli – śmiał się w połowie meczu Piotr Szczygieł z Event Catering. Wtedy Orange Polska, choć grało tym razem bez obserwujących mecz z boku Macieja Jarzyny (drugi wśród najlepiej punktujących w lidze) i Hanny Jamrożek (najlepsza wśród kobiet w lidze), prowadziło różnicą 127 punktów. A po zmianie torów fenomenalnie zagrał Krzysztof Jamrożek (202 pkt), swoje dodał Norbert Wasiakowski i mistrzowie – już na luzie – dobili ostatecznie do 1276 punktów.
Znacznie większe emocje miały być na torach numer pięć i sześć – tam toczyła się batalia o drugą lokatę. W pierwszej grze od samego początku nieznaczną przewagę miały Przelewy24, tym razem walczące bez Marty Tarajkowicz.W połowie rywalizacji było to 46 punktów, po ośmiu ramkach – już 61. Skończyło się na 64 punktach różnicy, co stawiało Przelewy24 w bardzo dobrej sytuacji. Eurocash pokazał jednak, że potrafi walczyć do samego końca, choć serie Pawła Chiszberga i Łukasza Krzyżanowskiego mogły solidnie zniechęcić. Pierwszy z graczy Przelewów24 zaczął drugą grę od dwóch strików i domknięcia po dziewiątce, zaś Krzyżanowski uzyskał trzy kolejne striki. W Eurocashu świetnie zaczął Bartosz Kaczmarek (cztery striki), a od trzeciej ramki fenomenalnie zaczął rzucać Witold Kraużlis. Miał dodatkowy cel – za osiem strików w grze kolega z drużyny Artur Kucybała obiecał mu… kebaba. Na dodatek zdobycie 229 punktów gwarantowało mu wyprzedzenie w indywidualnym rankingu punktowym drugiego w rozgrywkach Macieja Jarzyny z Orange Polska. Ostatecznie obu celów nie udało się osiągnąć, a strików było siedem. Wynik 209 punktów i tak budzi jednak wielki szacunek.
Eurocash odrabiał powoli straty z pierwszej gry, ale za wolno, by wygrać całe spotkanie. W połowie rywalizacji miał 18 punktów zaliczki, po ośmiu ramkach – blisko 30. Ostatecznie wygrał drugą grę różnicą 23 punktów, a cała czwórka punktujących graczy uzyskała znacznie lepsze wyniki niż na torze numer sześć. Przelewy24 zajęły więc ostatecznie drugie miejsce, uzyskując w ostatnim spotkaniu swój najlepszy wynik w całej edycji – 1296 punktów. Największą w tym zasługę miał Łukasz Krzyżanowski, który dwa razu zanotował wynik 191 punktów.
Przelewy24 – Eurocash 1296:1255
Gry: 628:564 i 668:691.
Przelewy24: Paweł Chiszber 314 pkt (140 i 174), Łukasz Krzyżanowski 382 pkt (191 i 191), Krzysztof Szanecki 320 pkt (159 i 161), Patryk Smoliński 280 pkt (138 i 142), Radek Medorowski 270 pkt (133 i 137).
Eurocash: Michał Lange 226 pkt (120 i 106), Artur Kucybała 293 pkt (136 i 157), Witold Kraużlis 363 pkt (154 i 209), Marcin Wierzejewski 283 pkt (123 i 160).
Orange Polska SA – Event Catering 1276:1064
Gry: 619:492 i 657:572.
Orange Polska SA: Krzysztof Jamrożek 322 pkt (120 i 202), Norbert Wasiakowski 304 pkt (129 i 175), Jacek Dziuba 293 pkt (171 i 122), Marek Zboroń 274 pkt (132 i 142), Beata Luty 325 pkt (187 i 138).
Event Catering: Piotr Szczygieł 259 pkt (114 i 145), Wojciech Kordy 160 pkt (90 i 70), Michał Kluba 230 pkt (94 i 136), Marcin Hordecki 282 pkt (126 i 156), Mateusz Chojnacki 293 pkt (158 i 135).
Klasyfikacja końcowa: 1. Orange Polska SA (27 pkt), 2. Przelewy24 (27 pkt), 3. Eurocash (24 pkt), 4. WRI (18 pkt), 5. MPK Poznań (16 pkt), 6. EXITO (15 pkt), 7. PKO BP (13 pkt), 8. Event Catering (9 pkt), 9. OLX Dream Team (6 pkt), 10. Elastic Bowling Service (6 pkt), 11. MK Bowling (3 pkt).
Mistrzowie Ligi BSA w bowlingu:
Jesień 2019: Orange Polska SA (11.)
Wiosna 2019: Przelewy24 (1.)
Zima 2019: Orange Polska SA (10.)
Jesień 2018: EXITO (3.)
Wiosna 2018: Eurocash (4.)
Zima 2018: Orange Polska SA (9.)
Jesień 2017: MK Bowling (5.)
Wiosna 2017: Orange Polska SA (8.)
Zima 2017: EXITO (2.)
Jesień 2016: MK Bowling (4.)
Wiosna 2016: Eurocash (3.)
Zima 2016: Eurocash (2.)
Jesień 2015: EXITO (1.)
Wiosna 2015: GRMC (1.)
Zima 2015: Orange Polska SA (7.)
Jesień 2014: Roben (1.)
Wiosna 2014: MK Bowling (3.)
Zima 2014: MK Bowling (2.)
Jesień 2013: Telekomunikacja Polska SA (6.)
Wiosna 2013: MK Bowling (1.)
Zima 2013: SM Osiedle Młodych (1.)
Jesień 2012: Eurocash (1.)
Wiosna 2012: Telekomunikacja Polska SA (5.)
Zima 2012: Telekomunikacja Polska SA (4.)
Jesień 2011: Telekomunikacja Polska SA (3.)
Wiosna 2011: Telekomunikacja Polska SA (2.)
Zima 2011: Lech Browary Wielkopolski (1.)
Jesień 2010: Telekomunikacja Polska SA (1.)
Wiosna 2010: Auto Watin (2.)
Zima 2010: Auto Watin (1.)
Jesień 2009: Bergolin Coatings (4.)
Wiosna 2009: Bergolin Coatings (3.)
Zima 2009: Winkiel (1.)
Jesień 2008: Bergolin Coatings (2.)
Wiosna 2008: Bergolin Coatings (1.)
Zima 2008: Hans Grohe (4.)
Jesień 2007: Hans Grohe (3.)
Wiosna 2007: Eurodruk (1.)
Zima 2007: Hans Grohe (2.)
Jesień 2006: Hans Grohe (1. tytuł)
Razem:
11 tytułów – Orange Polska SA (wcześniej jako Telekomunikacja Polska SA).
5 tytułów – MK Bowling.
4 tytuły: Eurocash, Bergolin Coatings, Hans Grohe.
3 tytuły: EXITO.
2 tytuły: Auto Watin.
1 tytuł – Eurodruk, Winkiel, Lech Browary Wielkopolski, Winkiel, Spółdzielnia Mieszkaniowa OM, GRMC, Roben, Przelewy24.
[rl_gallery id=”3519″]
Arka lepsza na szczycie
W swoim debiutanckim sezonie w Lidze BSA AppUnite nie zdoła jednak wygrać rywalizacji w grupie B. W meczu „o wszystko” przegrał bowiem z Arką Strong 2:10 i to rywale są bliscy końcowego triumfu.

Arce do sukcesu wystarczy remis w ostatnim pojedynku z Suusami. Jeśli przegra, szansę na tytuł ma PwC, o ile jednak dwa dni wcześniej ogra te same Suusy różnicą pięciu bramek. O ile ten drugi warunek jest realny do spełnienia, to pierwszy – raczej nie.
Arka Strong ma bowiem doskonałą końcówkę rozgrywek. Z AppUnite, które straciło punkty tylko w jednym spotkaniu, zagrała doskonale, wykorzystała zapewne mniej niż połowę dogodnych sytuacji, które sobie stworzyła. Dość powiedzieć, że w ostatnich ośmiu minutach rywale gola już nie stracili, choć ratowały ich słupek, poprzeczka i wyśmienite parady bramkarza Pawła Rąbela.
Zresztą już sam początek był w wykonaniu Arki Strong bardzo dobry. Pierwsza akcja zakończyła się golem Łukasz Hurysza po podaniu Jarosława Hurysza. Braterski duet w drugiej połowie jeszcze dwukrotnie kończył w ten sposób kontrataki. Na drugiego gola Grzegorz Wiśniewskiego AppUnite zdołało jeszcze odpowiedzieć kontaktowym trafieniem Michała Dolaty, ale mimo wsparcia grupy kibiców drużyna ta nie była w stanie wiele zdziałać. Arka Strong grała znacznie szybciej, a jej pressing na połowie rywali powodował kłopoty z wyprowadzeniem piłki. Podobnie zresztą było na początku drugiej części meczu, gdy wszystko się rozstrzygnęło. Dwie bramki Grzegorz Wiśniewskiego dały Arce spory komfort, a kolejne trafienia Łukasza Hurysza i Zbigniewa Franczyszyna pozwoliły dobić do 10 bramek. AppUnite odpowiedziało jeszcze trafieniem Michała Dolaty, po którym piłka przeleciała nad bramkarzem Arki Piotrem Fuchsem. W ostatnich minutach golkiper zwycięzców pobiegł zresztą do ataku, a jego miejsce zajął Franczyszyn.
Arka Strong – AppUnite 10:2 (4:1)
1:0 Łukasz Hurysz (1. minuta, asysta: Jarosław Hurysz)
2:0 Grzegorz Wiśniewski (6. minuta, asysta: Maciej Nogaj)
2:1 Michał Dolata (8. minuta, asysta: Kamil Kostrubiec)
3:1 Zbigniew Franczyszyn (14. minuta, asysta: Grzegorz Wiśniewski)
4:1 Łukasz Hurysz (16. minuta, asysta: Maciej Nogaj)
5:1 Grzegorz Wiśniewski (24. minuta, asysta: Maciej Nogaj)
6:1 Grzegorz Wiśniewski (25. minuta, asysta: Zbigniew Franczyszyn)
6:2 Michał Dolata (26. minuta, asysta: Kamil Kostrubiec)
7:2 Zbigniew Franczyszyn (28. minuta)
8:2 Łukasz Hurysz (28. minuta, asysta: Jarosław Hurysz)
9:2 Łukasz Hurysz (30. minuta, asysta: Jarosław Hurysz)
10:2 Łukasz Hurysz (32. minuta, asysta: Zbigniew Franczyszyn)
Arka Strong: Piotr Fuchs – Zbigniew Franczyszyn, Jarosław Hurysz, Łukasz Hurysz, Maciej Nogaj, Grzegorz Wiśniewski.
AppUnite: Paweł Rąbel – Damian Kolasiński, Kamil Kostrubiec, Marcin Adamczewski, Marcin Dekier, Michał Dolata, Szymon Mrozek, Karol Wojtaszek, Jakub Buda.
Arka
[rl_gallery id=”3492″]
Turniej Mikołajkowy w Halowej Piłce Nożnej 2019

ZAPEWNIAMY:
Organizację i przeprowadzenie turnieju
Ciepły posiłek dla każdego zawodnika
Wynajem obiektu
Profesjonalną obsługę sędziowską
Napoje w czasie turnieju
Ubezpieczenie zawodników
Puchary dla trzech pierwszych zespołów
Medale dla zawodników trzech pierwszych zespołów
Statuetka dla króla strzelców, najlepszego bramkarza
oraz najlepszego zawodnika
Dyplomy pamiątkowe dla wszystkich drużyn
Obsługę informacyjną na stronie www.bsa.poznan.pl
oraz portalach społecznościowych
MIEJSCE: Hala sportowa Św. Marii Magdaleny
TERMIN: 7 grudnia 2019
Zapisy pod nr telefonu: 61 858 85 60 lub mailowo: biuro@bsa.poznan.pl
